Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...Z góry dziękuję za okazane wsparcie,Monika - Mama przez duże M.

Są takie chwile...
kiedy czyjaś pomocna dłoń jest niezbędna. !!!



Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany", nie mówcie, że „oni już nie cierpią". Najlepiej nie mówcie nic. Czas tych ran nie leczy. Pozostają, bo śmierć ukochanych jest też trochę śmiercią nas samych: coś w nas umiera. Żyjemy, ale nic nie jest tak, jak było przedtem, już nie jesteśmy tacy sami. (ks. A. Boniecki)

 photo 1-1177_zps00e91264.jpg

środa, 26 listopada 2014

"Aniołka małego masz Mamo w niebie. 
Choć tęsknię naprawdę mocno do Ciebie, 
Już nigdy więcej nie będziesz sama, Pamiętam o Tobie, Mamo kochana. Aniołek mały na chmurce siedzi,
 Patrzy jak bawią się inne dzieci. 
On sam nie pływa, nie fruwa, nie skacze, 
Bo tam, na dole, jego Mama płacze. 
Mamo, już dobrze, nie płacz, kochana. 
Jestem tu, blisko Naszego Pana. 
On ból Twój ukoi, a mnie przytuli, Najświętsza Mateczka do snu utuli. 
Nie pytaj, Mamo, ciągle:"Dlaczego?". 
To tajemnica, nawet dla Niego. 
On kocha nas wszystkich, Ciebie i Tatę, 
I kiedyś też Was zaprosi, tu do nas, na herbatę. 
Nie płacz, już Mamo, zostałaś wybrana, 
Na Matkę Anioła, przez Naszego Pana. 
On wie, co robi, choć teraz to boli, 
Większego nie możesz krzyża nieść, On nie pozwoli"

piątek, 21 listopada 2014

Chemia i Zabijacie mojego syna

Film stanowi niekonwencjonalny zapis spotkań i rozmów różnych ludzi poddawanych chemioterapii na Dziennym Oddziale Chemioterapii. Pokazuje parę godzin przeżytych niejako poza czasem z życia chorych na raka.
Trochę smutna, trochę refleksyjna, a czasem nawet zabawna opowieść o chorych i zdrowych, o tym, jak wzajemnie się wspierają. Autorzy uświadamiają, że nie sposób przez tę chorobę przejść samotnie. Ich opowieść niesie nadzieję, że dzięki bliskości drugiego człowieka można niekiedy wygrać walkę z rakiem.
http://vod.pl/filmy-dokumentalne/chemia/wfpqc


U siedmioletniego Neona wykryto guza mózgu. Matka uciekła z synem, żeby nie dopuścić do terapii. Policja znalazła ich po 4 dniach. Kobieta rozpoczęła walkę, przeciwko chemioterapii. Lekarze zapewniali, że bez podjęcia leczenia, szanse chłopca na przeżycie drastycznie maleją. Jak potoczą się losy dziecka?

sobota, 15 listopada 2014

Cześć, jestem Marta

Cześć, jestem Marta.
Mam 13 lat i jestem po przebytej chorobie nowotworowej guza mózgu od tego czasu minęło 8 lat, ale nadal niestety nie odrosły mi włosy, co jest dla mnie bardzo przykre, wstydliwe i dyskomfortowe. Dwa lata temu dostałam perukę ale niestety przez ten okres ulega ona zupełnemu zniszczeniu.
W związku z tym, bardzo proszę ludzi dobrej woli, żeby zgodzili się oddać swoje ścięte włosy na nową perukę. Będzie to dla mnie ogromnym szczęściem.
Kontakt zapewniający bezpłatne strzyżenie:
Pani Beata Czyżykowska
"Salon Miss "
ul. Gwardii Ludowej 23/7 06-400 Ciechanów
Telefon (023) 673-63-44

środa, 12 listopada 2014

Dzień pełen złych wiadomosci

Jakoś nigdy nie pisze z dnia codziennego co się dzieje u mnie w życiu osobistym.Jakoś nie potrafię może pisać albo zasmucać.Ale dzisiejszy dzień już całkiem nie pozwala mi ogarnąć życia codziennego.
Kiedy rano wstaje po porannej toalecie-wł sobie komputer aby poczytać co się dzieje na FB.
No i z samego rana już zła wiadomość-mój zaprzyjaźniony Kubuś synek Agi który tak dzielnie walczył z guzem mózgu idzie po opiekę hospicyjną.Na sama myśl HOPSICJUM robi się smutno :-(...tu można poczytać o dzielnym Kubulku  https://www.facebook.com/KubusGrzelczak?fref=nf
Nie dowierzam ze tak szybko się dzieje bo wszystko było z nim dobrze ale choroba wróciła z dwojoną silą i nic człowiek nie poradzi aby ja zatrzymać.
Później po śniadanku jadę do koleżanki na kawę,a tam kolejna smutna wiadomość.Mama jej chora tak bardzo chora ze Bóg sam jeden wie ile daje jej czasu życia...Tez rak ,tu wykryty nie dawno dopiero zdiagnozowany...czas ucieka a choroba postępuje...smutek łzy i co poradzisz w takiej chwili ze będzie dobrze jak nie będzie.Zostaje modlitwa o cud.
Zmykam dalej do koleżanki na druga kawkę.Olka w tym czasie się bawi z jej dziećmi a my o niczym innym nie gadamy jak własnie o tej chorobie RAK!!!
Rozmawiamy o koleżance która własnie ma do odebrania wyniki guza piersi,wiec wiadomo martwimy się,dzwonie zapytać jak tam ale wynik odbiera jutro.Żeby już nie było dobrze kawkowa koleżanka pokazuje mi swoja pierś i tez tam wyczuwany ze coś jest.No i starch łzy i pytanie co to...Każe jej iść jak najszybciej do lekarza bo to czas jest naszym cennym darem.Wierze ze to nic złego ,jak u jednej tak u tej która zacznie się badać.
 Wracamy z Olka do domu,biorę się za obiad a tu pik pik sms. Czytam -jutro idziemy na onkologie.Dzwonie pytam ,i co słyszę płacz i szlochanie.Pocieszam ale czy to coś daje ?
Nie daleko mnie w pewnej wsi malutki Iguś 9 miesięcy zachorował na guza mózgu,stan stabilny ale jest od 4 tyd w śpiączce...Ciągnę ta pomoc wsparcia bo kto nie jak ja zrozumie taka mamę?
Dzień taki ze usiąść i płakać razem z nimi wszystkimi...
W piątek jadę jeszcze do Natalki ,naszej nowej podopiecznej Fundacji-aby nie było ze mnie omija ale dziewczynka tez choruje na guza móżdżku.Ten rodzaj guza u dzieci jakoś mnie nie chce omijać...
Dzień pełen złych emocji ,złych wrażeń.Marzy mi się usnąć i obudzić aby to wszystko było tylko złym snem.
Ah dostaje teraz pisząc posta smsa---dostaliśmy się do Szlachetnej Paczki.Super wiadomość od Asi mamy Julci która choruje na Neuroblastome .Jako wolontariusz szlachetnej postarałam się pomóc Juli i jej mamie aby w ich rejonie dostali się do projektu.Poszukałam rejonu pani lider-i się udało.Wiem ze ta pomoc bardzo się im przyda...a o Juce można poczytać tu...może ktoś z was tez pomoże?
https://www.facebook.com/mikolajjulii?fref=ts


wtorek, 11 listopada 2014

"Chcę do ciebie, nic więcej,

chcę usiąść i słuchać, być blisko.

Chcę do ciebie, nic więcej

,to dużo i mało i wszystko."



......Tęsknie każdego dnia coraz bardziej ...

poniedziałek, 10 listopada 2014

Hospicyjna msza 8.11.2014

Aniołki po zakończonym nabożeństwie
dostaliśmy do domku... 

Każda świeczka -każdy płomień jest światełkiem
ile dzieciaczków odeszło w Hospicjum  ...


niedziela, 9 listopada 2014

Antoś [*]

Maleńki...wyruszył w daleką podroż, która wiele kosztuje Jego rodziców, ale to droga która prowadzi do spokoju i odpoczynku na które zasłużył maleńki ...szczęśliwej podróżny...KOLEJNA WALKA Z GUZEM MÓZGU STAŁA SIE BEZSILNNA

8.11.2014 godz.23.00 Antosia serduszko przestało bić.

Powiększył nasz rycerzyk Grono Aniołków.

https://www.facebook.com/AntosRatajczakPomoc?hc_location=timeline

czwartek, 6 listopada 2014

PLUSZAK ZA ZASTRZYK - Mikołajkowe przyjemności dla chorych dzieci :)

Kochani - wiem, ze do Świąt jeszcze trochę, ale Mikołajki zbliżają się wielkimi krokami. Na oddziale onkologii dziecięcej w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie dzieci jest ciągle dużo. Reaktywujemy akcję:PLUSZAK ZA ZASTRZYK.
Zbieramy małe, nieużywane zabawki, upominki, drobiazgi, które mogłyby osłodzić ciężkie chwile dzieciom na oddziale. Uruchomcie znajomych, szkoły, przedszkola, żłobki, a może ktoś zna producentów, hurtowników chętnych do wsparcia akcji?


https://www.facebook.com/events/657681234350536/

32 Miesiące Synek bez ciebie


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...